Prezent ode mnie=5 imaginów
1 imagin jest z Harry'm:
Reszta imaginów będzie w osobnych postach.
-Stan idioto!-krzyknęłam na chłopaka, który oblał mnie sokiem
-Ups! Przepraszam! Lepiej byś wyglądała bez tej bluzki.
-Ej Stan! Chodź już!
-Widzimy się na chemii ślicznotko
-Spierdalaj
-Coś ty powiedziała?!-przycisnął mnie do ściany
-Nic
-Nic?! Mi się wydawało, że jednak otworzyłaś usta
-Stan nie bądź dupkiem! Zostaw ją!
-Kurwa Styles nie wpierdalaj się!
-To co mała? Musisz mi to jakoś wynagrodzić
-Co chcesz?!
-Poczekaj na mnie po lekcjach. Przyjdę po ciebie.
-Stan chodź!
-Styles kurwa! Mówiłem ci już coś!
Stan i jego 'świta', w której był Styles poszli. No właśnie Styles. Jakoś zawsze próbuje mnie wybronić przed Stanem. Nie kumam go. Sam klei się do każdej laski, a mnie broni. Spojrzałam na zegarek 11.40 za 5 minut zaczyna mi się biologia, a potem...chemia! Z kim siedzę na chemii? Oczywiście z tym debilem! Stanem!!! Jak on wczoraj do mnie powiedział? A tak już wiem! 'Jesteś najpiękniejszą i najpopularniejszą dziewczyną w liceum! Oczywiście, że chciałbym cię przelecieć!'. Tak się na niego wkurwiłam, że dałam mu w twarz i zostałam przez to w kozie. Zadzwonił dzwonek który informował o rozpoczęciu się biologii. Jak zwykle zajęłam miejsce w ostatniej ławce obok mojej przyjaciółki (i.t.p.). Nauczyciel jak zwykle spóźnił się o 5 minut. Po sprawdzeniu obecności zaczął analizować oceny i wywoływać osoby do odpowiedzi ustnej.
-Stan Taylor i (t.i.) (t.n.) do odpowiedzi proszę
-Kurwa- szepnęłam do siebie wychodząc z ławki
Znowu ten DUPEK. Chciałam udusić kochanego pana Dixon'a. JPDRL jak można być tak tępym?! Kurwa ciąża u człowieka trwa rok! Fajnie! Dzięki za cenną informację Stan.
-Stan dwója. (t.i.) piątka
Wróciliśmy na swoje miejsca. Po chwili dostałam SMS'a.
_________________________________________________________
Od: Nieznane
Masz ładną dupę. Nie mogę doczekać się chemii. A zwłaszcza końca lekcji.
Stan
_________________________________________________________
Do: Stan
Nie posraj się ze szczęścia. Nie licz na nic i weź się w końcu ode mnie
odpierdol!
(t.i.)
_________________________________________________________
Od: Stan
Uuuuu....
Możesz stawiać opór, ale i tak kiedyś wylądujemy razem w łóżku.
Stan
_________________________________________________________
Do: Stan
Zapomnij!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jesteś obrzydliwy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
(t.i.)
_________________________________________________________
Od: Stan
Nie kłóć się ze mną suko!
Stan
_________________________________________________________________________________
Nie odpisałam. Nie miałam się z nim kłócić to nie. Proste. Sam tego chciał.
-Z kim tak gadałaś?-zapytała mnie (i.t.p.)
-Nie ważne.
-Jasne nie mów mi.
-Odpierdol się ode mnie (i.t.p.)! Mam ważniejsze sprawy na głowie!-krzyknęłam po cichu
-Jak chcesz!
Super! Zajebiście!!!!!!!!!!! Kurwa jestem meeeeega szczęśliwa!!!! Kurwa co ja odpierdalam?! Tracę przyjaciółkę!!! Dzwonek. Koniec biologii. Wszyscy wyszli z sali. Poszłam pod salę od chemii. Stan podbiegł do mnie, a za nim stała jego 'świta'.
-Czego zno...- nie dokończyłam bo Stan wpił się w moje usta. Chciałam go odepchnąć, ale przytrzymał mnie za ręce i przycisnął do ściany. Zamknęłam oczy. Nagle poczułam ulgę. Otworzyłam jedno oko i zobaczyłam Styles'a okładającego pięściami Stan'a.
-Stop! Wystarczy!-krzyczałam. Nie zareagowali.
-Kurwa może to przerwiecie?!-krzyknęłam do reszty 'świty'.
-Po co?
-Jasne po co? Niech się zabiją! Jak już kurwa coś robić to samej!
Zaczęłam odciągać Styles'a, który przegrywał i był już cały we krwi. Gdy mi się to udało wylądował na podłodze, a ja tracą równowagę przewróciłam się na niego.
-Przepraszam-powiedziałam speszona chcąc odejść
-Nic się nie stało-powiedział przyciągając mnie powrotem na niego
-Co ty robisz i czemu znowu stanąłeś w mojej obronie?
-Jak mogę patrzeć jak on cię rani skoro cię kocham?
-Kochasz mnie?
-Tak
Zaczął zbliżać swoje usta do moich i stało się pocałował mnie. Oddałam pocałunek.
-Jeszcze nie wiem tego na 100%, ale chyba też cię kocham.-powiedziałam
-Stan Taylor i (t.i.) (t.n.) do odpowiedzi proszę
-Kurwa- szepnęłam do siebie wychodząc z ławki
Znowu ten DUPEK. Chciałam udusić kochanego pana Dixon'a. JPDRL jak można być tak tępym?! Kurwa ciąża u człowieka trwa rok! Fajnie! Dzięki za cenną informację Stan.
-Stan dwója. (t.i.) piątka
Wróciliśmy na swoje miejsca. Po chwili dostałam SMS'a.
_________________________________________________________
Od: Nieznane
Masz ładną dupę. Nie mogę doczekać się chemii. A zwłaszcza końca lekcji.
Stan
_________________________________________________________
Do: Stan
Nie posraj się ze szczęścia. Nie licz na nic i weź się w końcu ode mnie
odpierdol!
(t.i.)
_________________________________________________________
Od: Stan
Uuuuu....
Możesz stawiać opór, ale i tak kiedyś wylądujemy razem w łóżku.
Stan
_________________________________________________________
Do: Stan
Zapomnij!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jesteś obrzydliwy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
(t.i.)
_________________________________________________________
Od: Stan
Nie kłóć się ze mną suko!
Stan
_________________________________________________________________________________
Nie odpisałam. Nie miałam się z nim kłócić to nie. Proste. Sam tego chciał.
-Z kim tak gadałaś?-zapytała mnie (i.t.p.)
-Nie ważne.
-Jasne nie mów mi.
-Odpierdol się ode mnie (i.t.p.)! Mam ważniejsze sprawy na głowie!-krzyknęłam po cichu
-Jak chcesz!
Super! Zajebiście!!!!!!!!!!! Kurwa jestem meeeeega szczęśliwa!!!! Kurwa co ja odpierdalam?! Tracę przyjaciółkę!!! Dzwonek. Koniec biologii. Wszyscy wyszli z sali. Poszłam pod salę od chemii. Stan podbiegł do mnie, a za nim stała jego 'świta'.
-Czego zno...- nie dokończyłam bo Stan wpił się w moje usta. Chciałam go odepchnąć, ale przytrzymał mnie za ręce i przycisnął do ściany. Zamknęłam oczy. Nagle poczułam ulgę. Otworzyłam jedno oko i zobaczyłam Styles'a okładającego pięściami Stan'a.
-Stop! Wystarczy!-krzyczałam. Nie zareagowali.
-Kurwa może to przerwiecie?!-krzyknęłam do reszty 'świty'.
-Po co?
-Jasne po co? Niech się zabiją! Jak już kurwa coś robić to samej!
Zaczęłam odciągać Styles'a, który przegrywał i był już cały we krwi. Gdy mi się to udało wylądował na podłodze, a ja tracą równowagę przewróciłam się na niego.
-Przepraszam-powiedziałam speszona chcąc odejść
-Nic się nie stało-powiedział przyciągając mnie powrotem na niego
-Co ty robisz i czemu znowu stanąłeś w mojej obronie?
-Jak mogę patrzeć jak on cię rani skoro cię kocham?
-Kochasz mnie?
-Tak
Zaczął zbliżać swoje usta do moich i stało się pocałował mnie. Oddałam pocałunek.
-Jeszcze nie wiem tego na 100%, ale chyba też cię kocham.-powiedziałam





włosy:
makijaż:
usiedliśmy do stołu, aby zjeść wcześniej przygotowane śniadanie.
zajęło mi to 1.30h więc postanowiłam zjeść jeszcze płatki z mlekiem i mogłam spokojnie dojść do willi chłopaków, która wyglądała tak:
gdy zadzwoniłam dzwonkiem nie musiałam długo czekać otworzył mi Zayn przywitałam się z nim a potem z resztą zespołu postanowiliśmy obejrzeć film oczywiście jak to oni musieli włączyć jakiś horror. Mówiłam im, że nie no ale oni to oni Harry powiedział, że jak się boję to mogę się do niego przytulić. Był taki słodki.