Translate

Czytelnicy

Uwaga!

W imaginach i opowiadaniach mogą pojawić się wulgaryzmy i sceny przeznaczone dla osób powyżej 18 roku życia. CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!!!

Proszę!

Proszę skomentuj imagin nawet nie wiesz ile sprawia mi to radości ;)

Statystyka

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 marca 2014

Rozdział dziewiąty: 'Zostań na zawsze'

-Czym jesteś?
-Twoim byłym chłopakiem
-Nie. Jakim jesteś stworzeniem?
Nie dostałam odpowiedzi. Poszłam w końcu do sali chłopaków.
-Nienawidzę go!-krzyknęłam na wejściu
-Znowu pokłóciłaś się z Harrym?
-Nie Zayn. Siva mnie zdradzał z Taylor.
-Co?!-wszyscy na mnie spojrzeli.
-To co słyszycie. Gdzie Liam?
-Na badaniach.
-Aha. Kiedy możecie wyjść?
-Zayn i Louis mogą wyjść już jutro,a Liam za 3 dni jeżeli badania będą prawidłowe.
-Będą prawidłowe.- zapewniłam ich
-Masz rację. Odwieźć cię do domu?
-Yhy...
-No to chodź. Pa chłopaki!
-Pa Niall! Pa Julia!
-Pa!
Wyszliśmy ze szpitala i pojechaliśmy pod mój dom.
-Wejdziesz do środka?
-Jeżeli to nie problem 
-Nie zostań
-Ok- Niall chciał już wyjść na zewnątrz, ale go zatrzymałam 
-Zostań na zawsze
-Co?
-Przeprowadźcie się do mnie
-Julia ja...
-Obiecaj, że z nimi pogadasz
-Obiecuję
-Chodźmy- wyszliśmy z auta kierując się w stronę domu. Otworzyłam drzwi i to co tam zobaczyłam mnie przeraziło. Na ścianie był napis: W końcu śmierć cię dopadnie i nie oszukasz przeznaczenia!
Podbiegłam do Nialla i się do niego przytuliłam  
-Będzie dobrze zobaczysz
-Nic nie będzie dobrze Niall!
-Uspokój się. Nic ci nie będzie dopóki mieszkasz z nami
-Co?
-Przeprowadzimy się do ciebie. Będę cię bronił. Nic ci się nie stanie. Obiecuję.

piątek, 14 marca 2014

Bohaterowie

Jessica (Jess) Hall 17l

Elizabeth (Liz) Down 18l

Melisa (Mimi) Fawn 19l

Nicol (Nic) Came 17l

David (Dave) Fawn 17l

Michael (Mick) Fawn 20l

Martin Came 19l

Harry Styles 20l

Liam Payne 21l

Louis Tomlinson 23l

Zayn Malik 21l

Niall Horan 21l


piątek, 7 marca 2014

Rozdział ósmy: 'Czym jesteś?'

Wielki powrót Kate! Wracam kontynuować moje opowiadanie! 
Zapraszam na rozdział ósmy. Zauważyłam kilka nowych gadżetów i nowy wygląd ;)
                                Rozdział siódmy: 'Przepraszam'
-Harry wiem, że jest to dla ciebie trudny temat, ale Taylor tak po prostu z tobą zerwała?
-Nie Julia. Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Ona już była z innym chłopakiem i na oczach wszystkich mi go przedstawiła.
-Harry tak mi przykro.
-Nie nie mów tak. Nienawidzę tego.
-Dobrze. Mogę coś dla ciebie zrobić?
-Nie wszystko mam dziękuję.
-Dobrze. Harry ja już muszę iść. Mogę jutro przyjść?
-Jasne przychodź! Do jutra papa!
-Pa!
Wyszłam z sali i podeszłam do Tom'a, który stał z jakąś dziewczyną i wrzeszczeli. Przysłuchałam się ich rozmowie.
-Jezus!Taylor wiesz, że ona dla mnie nic nie znaczy!
-No to z nią zerwij!
-Dobrze, ale jeszcze nie teraz kochanie.- i ją pocałował. musiałam to przerwać.
-kto to jest siva!?
-julia to jest taylor...
-jestem dziewczyną sivy 
-dziewczyną?!
-julia to nie tak jak myślisz
-nieodzywaj sie do mnie z nami koniec. aha do mojego domu nie masz co przyjeżdżać, bo wszystkie swoje rzeczy znajdziesz w śmieciach!!!
znów pobiegłam do sali harryego.
-pamiętasz jak miał na imię chłopak z którym zdradziła cię taylor?
-tak on miał na imię siva. on chyba gra w zespole the wanted.
-jpdrl. czyli to prawda. taylor zdradziła cię z moim nowym byłym chłopakiem który dzisiaj rano wyznał  mi miłość a potem całował się z panią swift 
-co?!
-przykro mi. ja ide do chłopaków. pa!
wyszłam z sali harryego i znów zobaczyłam toma 
-czym jesteś?
koniec rozdziału! 
                                                       kate :*

czwartek, 13 lutego 2014

Opowiadanie: Rozdział drugi: (T.I.)

Wiek głównych bohaterów: Harry-17 lat; (T.I.)-16 lat 
W OPOWIADANIU ONE DIRECTION NIE ISTNIEJE!
(T.I.)-Twoje imię
(T.N.)-Twoje nazwisko
(K.T.W.)-Kolor twoich włosów
(K.T.O.)-Kolor twoich oczu
Miejsce akcji: Buenos Aires
Jestem zwykłą nastolatką. BŁĄD! Jestem NIEZWYKŁĄ nastolatką. Moje życie jest do dupy. Nie chodzę do szkoły. Znam WSZYSTKIE sztuki walki. Jestem (T.I.) (T.N.). Włosy mam koloru (K.T.W.), a oczy koloru (K.T.O.). Jedyne co łączy mnie z NORMALNĄ nastolatką jest to, że mam chłopaka. Mianowicie Zayn'a. Tak... Nie widujemy się na mieście. Nie chodzi o to, że nie możemy. Chodzi o to, że jeśli wychodzę na miasto to z moim ochroniarzem Louis'em. A no tak mam jeszcze brata - Harry'ego - który nie wiedział o moim istnieniu. Właśnie NIE WIEDZIAŁ. Już wie, bo nasze życie jest zagrożone. Tak... Wciągu 48h możemy umrzeć. To wszystko przez to, że nasz ojciec ukradł listę osób, które maczały palce w eksperymentach. To nie były zwykłe eksperymenty. Polegało to na tym, że robili nie dozwolone...Baa! Karane we wszystkich krajach całego świata karą śmierci eksperymenty na ludziach. Próbowali zawładnąć całym światem. Chcieli wstrzyknąć sobie jakiś tam płyn, żeby być osobą nieśmiertelną. Brali przypadkowych ludzi do swoich badań. Zastanawiacie się pewnie jaki ma to związek ze mną i moim bratem? Otóż, gdyby Petterson (on też brał w tym udział) dostał, któreś z nas nasz ojciec oczywiście oddałby mu tą listę i zabrał nas. Liam - ochroniarz Harry'ego - miał rację niewiedza jest czasami lepsza niż wiedza, a ja wiedziałam o wszystkim od początku. W porównaniu do Harry'ego znam naszego ojca. A tak wspomniałam o najlepszym przyjacielu tak? A więc moim najlepszym przyjacielem jest Niall Horan! Tak mój jedyny przyjaciel. Właśnie pokażę wam zdjęcia tych osób o których gadałam.
                             Mój brat: Harry Styles Lat 17

Mój ochroniarz: Louis Tomlinson Lat 22

Mój chłopak: Zayn Malik Lat 18

Mój najlepszy przyjaciel: Niall Horan Lat 19

Ochroniarz Harry'ego: Liam Payne Lat 21

A to ja: (T.I.) (T.N.) Lat 16


Zastanawiacie się pewnie czemu Zayn, Niall, Louis i Liam mają tyle tatuaży. Odpowiedź jest prosta. Żeby do mnie i do Harry'ego nikt się nie zbliżył. Zayn i Niall zrobili sobie tyle tatuaży tylko i wyłącznie dla mojego dobra. Nie wiem czy kiedyś spłacę ten dług. Jak na razie jestem mega szczęśliwa, że w końcu poznam mojego brata. Podobno ojciec ma dzisiaj przyjechać. A naszej mamy... Naszej mamy już z nami nie ma. Zabił ją ten świr Petterson. Ojciec nieźle się wtedy wkurzył. Leżę właśnie u siebie w pokoju na łóżku i pewnie leżałabym tak dalej gdyby nie mój telefon, który zaczął dzwonić. Spojrzałam na wyświetlacz. Liam. Odebrałam. -Hej Liam- odezwałam się pierwsza
-Hej (T.I.). Chcesz pogadać z bratem?- nie wierzyłam własnym uszą.
-O niczym innym nie marzę Liam- odpowiedziałam
-Dobrze, a więc daję Ci go do telefonu- moja dusza się radowała
-Halo?- odezwał się głos po drugiej stronie lini
-Harry?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie
-Tak to ja. Ty pewnie jesteś (T.I.) moja siostra tak?
-Tak. Nawet nie wiesz jak długo czekałam na tę chwilę. Gdzie jesteście? I o której będziecie?
-Jesteśmy już w Argentynie i będziemy za jakąś 1h
-Nie mogę się doczekać spotkania z tobą Harry. Gapienie się w twoje zdjęcie to nie to samo co Ciebie przytulić.
-Tak wiem. Też nie mogę się doczekać.
-Podobno ojciec dzisiaj przyjedzie wiesz?
-Nie wiedziałem. Znasz naszego ojca?
-Tak. Jak już o wszystkim wiedziałam to go poznałam.
-Wiesz co mówi Liam?
-Tak, że niewiedza jest czasami lepsza niż wiedza.
-Znasz Liam'a?
-Tak. Sama go dla Ciebie zatrudniłam. Mam nadzieję, że dobrze wybrałam?
-Tak Liam jest super. Przyjaźnimy się.
-No to super. Poznasz też dzisiaj mojego ochroniarza, chłopaka i najlepszego przyjaciela.
-Fajnie.
-Harry?
-Tak  (T.I.)?
-Wiesz, że będę musiała nauczyć Cię kilku sztuk walk i będziesz chodził ze mną na boks?
-Nie tego też nie wiedziałem. Chodzisz na boks?!
-Tak. Jestem najlepsza. Trenuję boks od 5 lat
-Łał... Podziwiam Cię
-Dzięki. Muszę kończyć. Przygotuję jakąś kolacje na spotkanie z ojcem. Pa Pa!
-Pa Pa!  





Opowiadanie: Rozdział pierwszy: Harry


Dla: Basia
Wiek głównych bohaterów: Harry-17 lat; (T.I.)-16 lat 
W OPOWIADANIU ONE DIRECTION NIE ISTNIEJE!
(T.I.)-Twoje imię
(T.N.)-Twoje nazwisko
(K.T.W.)-Kolor twoich włosów
(K.T.O.)-Kolor twoich oczu
Czas akcji: Londyn
Musiałem dzisiaj uciec. Nie potrafię inaczej. Musiałem w końcu się wyrwać od niego. Mianowicie na myśli mam mojego ochroniarza. Uznacie mnie pewnie za głupka. Zwykły chłopak, taki jak wy, ma ochroniarza. Cóż ja nie do końca jestem taki zwykły. Jestem osobą, na którą polują różni, niebezpieczni ludzie. To podobno, dlatego że mój ojciec ukradł jakąś tam listę. Nikt nie mówił mi o tym dokładnie, bo nie mógł. Mój ojciec tak nakazał. Tak więc mój ojciec (którego nie znam) wynajął ochroniarza - Liam'a. Nie jest ode mnie dużo starszy. Ma 21 lat. Tylko 4 lata różnicy. Nic do niego nie mam...Baaa! Ja się z nim przyjaźnie, ale jeżeli chodzi o moje bezpieczeństwo to nie mam z nim nic do gadania. Dlatego właśnie po tej (czyli ostatniej) lekcji uciekam. Mam wszystko starannie obmyślone. Zostało dokładnie 35 sekund do końca lekcji. 30...29....28...27... Zacząłem bezszelestnie pakować moje książki i zakładać torbę na ramię. Nauczyciel od hiszpańskiego pisał coś na tablicy. Zostało 10...9...8...7...6...5...4...3...2....1 i wybiegłem z sali równo z dzwonkiem szkolnym. Gnałem przez korytarz do drzwi pożarowych. Wybiegłem na stare boisko i podbiegłem do drzewa i chwyciłem się gałęzi. Nagle usłyszałem dźwięk mojego telefonu. Nie spodziewałem się tego i spadłem. Nagle zauważyłem Liam'a biegnącego w moją stronę. Szybko wstałem i próbowałem znów wdrapać się na gałąź. Niestety było już za późno... Liam ściągnął mnie na dół.
-Słucham kazania Liam - powiedziałem myśląc, że to nastąpi
-Nie mamy na to czasu Styles. Musimy uciekać do Argentyny! A dokładniej do Buenos Aires!
-Co Liam?! Co ty gadasz?!
-Musimy uciekać namierzyli Cię!
-Co?! Kto mnie namierzył?!
-Patterson!
-Kto to?!
-Potem Ci wszystko wytłumaczę! Teraz musisz jechać do siostry!
-Ja mam siostrę?!
-Tak! (T.I.), która jest w Buenos Aires i jest narażona na śmierć tak jak ty!
-Co?!
-Chodź nie mamy czasu! Idziemy!
-Gdzie?!
-Na lotnisko! Samolot mamy za 2h
-Ale ja muszę wziąć jakieś rzeczy!
-Nie mamy na to czasu!
Potem nim się obejrzałem byliśmy w prywatnym samolocie. Nic do mnie nie docierało. W głowie miałem tylko zdanie, które wypowiedział Liam. Mianowicie:  'Teraz musisz jechać do siostry!'. O niczym innym nie myślałem.
-Dobra Harry. Chcesz znać wszystko od początku?- zapytał się Liam. Ja tylko pokiwałem głową na: Tak.
-Ok. A więc co chcesz wiedzieć najpierw?
-Najpierw opowiedz mi o mojej siostrze.
-Dobrze. Chcesz wiedzieć wszystko?
-Tak. Liam wszystko.
-A więc ma ona na imię (T.I.), a na nazwisko...-przerwałem mu
-Styles. To chyba oczywiste skoro jest moją siostrą.
-Nie. Ona ma na nazwisko(T.N.)
-Jak to?
-Musiała mieć inne nazwisko inaczej wszyscy agenci Pattersona wiedzieliby, że jest twoją siostrą. Ona wiedziała o wszystkim od początku.
-A ja nie mogłem?
-Nie. Widzisz (T.I.) myślała, że jeśli będzie znała wszystko to będzie bezpieczna. Myliła się. Widzisz Harry...-znów mu przerwałem
-Chciałeś powiedzieć, że niewiedza jest czasami lepsza niż wiedza.
-Otóż to. Zawsze ci to mówiłem jak pytałeś się o swojego ojca.
-Ale (T.I.) tak na prawdę nazywa się (T.I.) Styles tak?
-Tak
-Opowiedz mi o niej jeszcze.
-Ma włosy koloru (K.T.W.). Oczy koloru (K.T.O.). Jest szczupłą, mądrą, wysportowaną i niebezpieczną dziewczyną, która nigdy nie chodziła do szkoły.
-Poczekaj. Niebezpieczną dziewczyną, która nigdy nie chodziła do szkoły?- zapytałem zdziwiony
-Tak. Widzisz, gdy (T.I.) o wszystkim wiedziała groziło jej niebezpieczeństwo. Nie mogła chodzić do szkoły. Trenowała KAŻDĄ sztukę walki. Poczekaj chyba mam jej zdjęcie. - Liam zaczął przeszukiwać portfel.
-Łał... Ona naprawdę musi być niebezpieczna. Znalazłeś jej zdjęcie?

-Poczekaj... Mam! Proszę - powiedział podając mi złożone na pół zdjęcie. Rozwinąłem je i ujrzałem twarz dziewczyny.
-Wiesz Liam... Tak sobie na nią patrzę i myślę, że mam ładną siostrę. Proszę-powiedziałem i chciałem oddać mu zdjęcie.
-Zatrzymaj je Harry. Jest twoje
-Dzięki Liam.
Koniec rozdziału pierwszego

niedziela, 26 stycznia 2014

Rozdział siódmy: 'Przepraszam'

Rozdział siódmy zapraszam! Sorka, że tak długo nie pisałam, ale nie miałam neta. Nowa zasada! Kolejny rozdział = wymagana przeze mnie liczba komentarzy!!!
           1 Komentarz = Kolejny rozdział 
-Co?!
-Kocham Cię Julia
-Siva ja nie wiem co mam powiedzieć
-To chociaż odpowiedz Kochasz mnie?
-Ja... Tak chyba...
Nic nie mówił.Tylko mnie pocałował


-Musimy jechać Siva.
-Nie chcę
-Dokończymy później... Proszę chodź już
-Ok
*W szpitalu*
Siva cały czas ze mną chodził. Był jak cień. Od razu kierowałam się do sali, w której leżał Harry.
-Ok Siva poczekaj tu na mnie zaraz wracam-powiedziałam i go pocałowałam

-Kocham Cię Julia
-Ja ciebie też-powiedziałam i weszłam do sali
Stresowałam się i to bardzo.
-Hey
-Znowu chcesz na mnie nawrzeszczeć?-zapytał
-Nie. Chce porozmawiać. I jestem Julia.
-Ok dawaj. Harry
-Pamiętasz co się stało?
-Nie-opowiedziałam mu całą historię
-Drugie pytanie: Trzymasz się jakoś po zerwaniu z Taylor?-zapytałam
-Powiedzmy, że tak
-Mogę się tobie wyżalić?-zapytałam nieśmiało
-Jasne mów
-No bo widzisz mój chłopak...-łzy pojawiły mi się w oczach
-Wiem Niall mi powiedział
-No i ja mam wyrzuty sumienia.
-Czemu?
-Bo ja mam już kolejnego chłopaka i nie wiem czy dobrze zrobiłam...
-Zrobiłaś bardzo dobrze Julia. Twój chłopak cieszyłby się, że nie stoisz w miejscu. Tylko radzisz sobie z tym i idziesz na przód. On widzi, że jest Ci ciężko, bo go straciłaś, ale równocześnie cieszy się z tego, że nie przejmujesz się tym co było. Cieszy się tym, że żyjesz teraźniejszością, a nie przeszłością czy przyszłością.
-On ma rację Julia- usłyszałam głos Toma.. nie to nie możliwe. Spojrzałam teraz przed siebie i jednak widziałam go. Stał przede mną.
  -Tom?-zapytałam przerażona
-Tak kochanie to ja, ale nie wydaj się. Potem porozmawiamy. Pamiętaj jestem przy tobie.
-Co Ty gadasz Julia przecież twój chłopak... No wiesz...
-Przewidziałam się
-Przepraszam to prze ze mnie Julia
-Nie wiń siebie Harry to wina Taylor
-I tak przepraszam

wtorek, 14 stycznia 2014

Rozdział szósty:'Kocham Cię'

Hej! Rozdział szósty zapraszam!
*Julia*
Obudziłam się około godziny 10.00. Spojrzałam na bok i zobaczyłam Sive. Dopiero teraz przypomniałam sobie co wczoraj się stało. Chciałam wstać, ale Siva przytulał mnie tak mocno, że nie udało mi się to. Postanowiłam poczekać, aż się obudzi. Nie musiałam długo czekać.
-Dzień dobry-przywitałam się
-Hej. Jak długo już nie śpisz?
-Od 10 minut
-Trzeba było mnie obudzić
-Nie miałam serca Cię budzić, a teraz wypuść mnie to zrobię śniadanie
-Ok
-Dziękuję. Co chcesz na śniadanie?
-Naleśniki
-Ok już robię tylko się przebiorę
Poszłam do łazienki przebrałam się w to KLIK KLIK (bez torebki) włosy uczesałam tak KLIK KLIK
Po 10 minutach wyszłam z łazienki i poszłam na dół zrobić naleśniki.
Gdy smażyłam 2 naleśnika przypomniałam sobie jak robiłam naleśniki z Tomem mimowolnie łzy zaczęły kreślić drogę po moich policzkach.
-Hej mała co się stało?-usłyszałam głos... Siva? Nie... Odwróciłam się i zobaczyłam Niall'a uśmiechającego się do mnie
-Jak tu wszedłeś?
-Drzwi były otwarte. To co powiesz mi co się stało?
-Przypomniałam sobie jak ja i Tom robiliśmy naleśniki i...-znowu płakałam
-Już dobrze mała... Już dobrze...

Nagle poczułam, że coś się pali. Spojrzałam na patelnie.
-Fuck! Naleśniki!
Szybko wrzuciłam patelnię do zlewu i zalałam ją wodą. Usłyszałam cichy śmiech.
-To nie jest śmieszne Niall-powiedziałam przez śmiech
-Jest przyznaj to
-No okej może trochę... trochę bardzo
-Ok chcesz jechać do chłopaków?
-Nie. Chce jechać do Harry'ego-spoważniałam
-Co?! Przecież...-przerwałam mu
-Tak nienawidzę go, ale chce się go o coś zapytać
-No ok
-O której jedziemy?
-Zjedz śniadanie i będziemy się zbierać
-Ok poczekaj tu na mnie i zjedz sobie tego niespalonego naleśnika
-Dzięki!!!
Poszłam do pokoju w którym był Siva. Zapukałam.
-Wchodź!
Otworzyłam drzwi.
-Słuchaj jadę dziś do szpitala
-Ale przecież wiesz, że Tom
-Wiem jadę do przyjaciół ok?
-Ok mogę jechać z tobą?
-Jasne tylko, że Ci przyjaciele to Liam Payn, Louis Tomlinson, Zayn Malik i... Harry Styles. No i musiałbyś wytrzymać w aucie z Niall'em Horan'em.
-Dla ciebie wszystko
-Ok to chodź na śniadanie
Zeszliśmy razem no... mnie niósł Siva
-Ok postaw mnie-wzięłam go za rękę i zaprowadziłam do kuchni
-A więc Siva to jest Niall. Niall to jest Siva
-Znamy się-powiedział Niall-Ale nie powiedziałbym, żeby to była miła znajomość
-Przestań Niall! Zjedzmy śniadanie. Dzięki za usmażenie naleśników-pocałowałam Niall'a w policzek
-Nie ma za co. Na mnie możesz liczyć.
Podczas śniadania nie było miłej atmosfery. Po śniadaniu chciałam wyjść, ale Siva jeszcze chciał ze mną pogadać.
-Chciałeś pogadać
-Tak przed wyjściem chciałem Ci powiedzieć, że...yyy...no ja chyba
-No powiedz to Siva.
-Kocham Cię
Troszeczkę krótki... Postaram się jeszcze dziś dodać siódmy rozdział. Jak Julia przyjmie wyznanie Sivy? Czy ona też go kocha? O czym Julia chce pogadać z Harry'm? Jak Niall przyjmie słowa Sivy?
Dowiecie się w następnym rozdziale xoxo
                                                                                        Kate ;*

sobota, 11 stycznia 2014

Rozdział piąty:'Za to, że jesteś'

Hej! Zapraszam na rozdział piąty.                                                        !Czytasz=Komentujesz!

-Przestań tak mówić Tom. Dobrze wiesz, że wiele dziewczyn w szkole za tobą szaleje.
-Ale ja ich nie chce. Ja chce ciebie
-Kocham Cię najbardziej na świecie

-Idę po lekarza za chwile wracam
Na korytarzu poszukałam lekarza 
-Przepraszam już się obudził
-Dobrze chodźmy
Weszliśmy do sali.
-Jak się czujesz?
-Dobrze
Lekarz zadawał Tomowi straaaaaaaaasznie dużo pytań.
-Jeszcze dzisiaj możesz wyjść ze szpitala
-Dobrze zaopiekuje się nim
-W takim razie przygotuje wypis
-Dobrze dziękujemy 
-Słuchaj Tom ty się spakuj i ogarnij, a ja będę w sali 212 ok?
-Ok przyjdę po ciebie
-Dobra czekam
*Sala 212*
-Hej chłopacy!
-Julia!
-Gdzie jest Liam?
-Ależ się przejęłaś nim-Zayn
-Jest w łazience czuje się coraz lepiej-Louis
-To dobrze
-I jak tam Z Tomem?
-Dobrze dzięki za troskę Niall
-Nie masz za co dziękować 
Na Toma czekałam już od 2h. Zaczęłam się denerwować
-Ja idę zobaczyć do Toma
*Sala 138*
Weszłam do sali, a wokół łóżka Toma było pełno lekarzy.
-Proszę stąd wyjść
-Co się stało?!
-Są pewne problemy pani...
-Chłopak
-Pani chłopak może umrzeć. Robimy co w naszej mocy.
-Co?!?!?!?!?!?!?!?!?
-Proszę już iść zrobimy wszystko co się da
Wyszłam z sali i pobiegłam do chłopaków.
-Niall! Zabiję się!
-Co?! Czemu?! Co się stało?!
-On umiera...
-Może na razie zabiorę Cię do domu...
-Dobrze dzięki. Trzymajcie się!
-Jak to się mogło stać Niall?!
-Nie wiem nie myśl o tym na razie
W jednej sekundzie podjęłam decyzję
-Julia wróć!!!-Krzyczał Niall
A ja biegłam do sali UWAGA nie 138 a 139
-To wszystko przez ciebie! Nienawidzę Cię Styles! 
Nagle zauważyłam, że zaczął się budzić
-Kim jesteś? Gdzie ja jestem? I co się stało?
-Jestem Julia! Jesteś w szpitalu! I prawie zabiłeś mnie i mojego chłopaka, a sorka mój chłopak właśnie umiera przez Ciebie!
-Tu jesteś Julia!
-Niall to ty ją znasz?!
-Tak o mało jej nie zabiłeś
-Tyle to ja wiem
-Julia lekarz ciebie szukał 
Wyszłam z sali i poszukałam lekarza
-Szukał mnie pan?
-A tak pani Julia McRae?
-Tak to ja
-Strasznie mi przykro robiliśmy co w naszej mocy, ale pani chłopak nie żyję...
-Co?!
-Przykro mi
Wybiegłam ze szpitala. Wsiadłam do auta i pojechałam do domu.
-Julia co Ci się stało?
-On... nie-e-e... ży-y-yj-j-ee
-Tak strasznie mi przykro
 
-Chodź-wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego pokoju i delikatnie położył na łóżku
-Nie idź nie chcę zostać sama-nic nie powiedział tylko położył się obok mnie
*Siva*
Nie powiem spodobała mi się jej propozycja. Nic nie powiedziałem tylko położyłem się obom niej. Powiem szczerze, że ona mi się podoba... Będę próbował ją pocieszyć tak jak umiem najlepiej
-Dziękuję-odezwała się
-Za co?
-Za to, że jesteś.
I jak wrażenia po piątym rozdziale? Jeszcze dziś kolejny rozdział xoxo
                                                                                    Kate :*

  

piątek, 10 stycznia 2014

Rozdział czwarty:'Myślałem, że nikt mnie nigdy nie pokocha...'

 Zapraszam do komentowania i obserwowania i oczywiście czytania ;)))

-Nawet nie wiesz jak mi ich czasami brakuje-dalej płakałam
-Już dobrze. Lekarz kazał mi zabrać Cię już do domu
-Ok już się zbieram
-Dobra czekam przed salą
-Ok będę za jakieś 15 minut
Przebrałam się w to KLIK KLIK włosy KLIK KLIK makijaż KLIK KLIK 
-Już jestem Niall
-Ok chodźmy
-Czym wrócimy?
-Taksówka już na nas czeka  
-Dobrze, a kiedy będę mogła odwiedzić Toma?
-Jutro
-A chłopaków?
-Też jutro
Wsiedliśmy do taksówki i podałam kierowcy adres mojego domu
-Trzymaj się mała-powiedział Niall kiedy wychodziłam- jutro przyjadę około 12.00 ok?
-Dobrze
-Aha i weź jeszcze to-podał mi karteczkę z jego numerem 
-Ok zadzwonię jeszcze dzisiaj
- No właśnie Julia!-krzyknął kiedy odchodziłam-Wszystkiego Najlepszego!-zdziwił mnie tym skąd on wiedział miałam się go zapytać, ale taksówka właśnie odjechała
-Julia na szczęście już jesteś! Gdzie Tom?-zapytała moja siostra
-on...on jest w śpiączce-wtedy wybuchłam płaczem 
-Już dobrze Julia... Ciiii...
-Nic nie jest dobrze Martin
-Dobra nie ważne. Przecież się wybudzi 
-Ok skoro już się uspokoiłaś to masz- Jamie rzucił mi klucze
-To od nas wszystkich-powiedział Nick
Właśnie zabrzmiał dzwonek do drzwi
-Ja otworzę-powiedziałam
-Aaa... To ty Siva
-Julia!-krzyknęła moja siostra-jedźcie na tą ulice-podała mi kartkę z nazwą ulicy
-Dzięki Ellie, ale moje auto...-nie dokończyłam 
-Możemy jechać moim-zaproponował Siva
-Skoro tak to ok-powiedziałam
-To pa wszystkim-powiedziałam
-Pa pa!-krzyknęli chórkiem
*W samochodzie*
-To gdzie jedziemy?
-Tu-pokazałam mu karteczkę z adresem 
-Ok
Napisałam jeszcze sms'a do Niall'a: Przyjedź jutro na Abbey Road 12 ok?
Nie czekałam długo na odpowiedź: Ok, a skąd ta nagła zmiana?
Szybko mu odpisałam: Powiem ci jutro ok? Muszę kończyć pa :)
Znowu sms: Ok pa :)
-Z kim tak piszesz?
-Z przyjacielem 
-O ile się nie mylę jesteśmy na miejscu
Wysiadłam, a przede mną stał taki dom.... yyyy sorry Willa:
-Nie to nie może być tu
-Ale to jest tu
-Co?!-włożyłam klucz do bramy i się otworzyła
Weszliśmy do środka Willi była C-U-D-O-W-N-A!
-Słuchaj Siva jutro około 12.00 przyjedzie mój przyjaciel, bo jedziemy do szpitala, bo ja i mój chłopak mieliśmy poważny wypadek samochodowy i on jest w śpiączce więc jutro zostaniesz chwilę sam... Gniewasz się?
-Nie jak mógłbym się na ciebie gniewać, ale ja nie będę dla ciebie kłopotem?
-Ależ skąd! Czuj się jak u siebie!
-Dzięki
*Następny dzień ranek*
Spojrzałam na budzik obok mojego łóżka, który wskazywał 11.30
-FUCK! Muszę się pospieszyć!
Szybko wstałam Siva jeszcze spał. Nie ogarnęłam tego, bo myślałam, że później niż ja nie da się wstać, a jednak...
Ubrałam się w to KLIK KLIK włosy zostawiłam rozpuszczone makijaż KLIK KLIK
Zjadłam wcześniej przyszykowane tosty i wtedy przyszedł sms:
Trochę się spóźnię będę około 12.15 ok?
Odpisałam szybko:
Ok 
-Hej
-Ooo... Hej Siva długo spałeś
-Wiem
-Masz tosty-przysunęłam mu talerz pod nos
-Dzięki
-Nie ma za co. Chcesz coś do picia?
-Nie dzięki
-Jakbyś coś chciał to po prostu bierz ok?
-Ok
Poszłam do salonu i włączyłam telewizor nie leciało nic ciekawego
Dzwonek do drzwi
-Ja otworzę!!!
W drzwiach zastałam Niall'a 
-Idziemy?
-Jasne to pa!
-Pa!
-Aha jeszcze coś mogę pożyczyć twój samochód?
-Jasne masz-Siva rzucił mi kluczyki
-Dzięki
*W aucie*
-Co u ciebie robił Siva Kaneswaran?
-Nic mieszka obok mnie i ma małą awarię w domu i wzięłam go do siebie a co?
-Nic.. już nic
-No to jedziemy
*W szpitalu*
-Ok chodźmy do sali 138
-Idź sama ja będę u chłopaków ok?
-Ok zaraz przyjdę
Weszłam do sali
-Cześć Tom! Nawet nie wiesz jak mi się podobała Willa! Jest C-U-D-O-W-N-A!
Nagle zauważyłam, że zaczął się jakby budzić. Zawołałam lekarza.
-Wszystko z nim dobrze?
-Tak wygląda na to, że się już budzi. 
-Mogę zostać?
-Tak proszę mnie zawołać jak się obudzi dobrze?
-Dobrze
Po chwili otworzył oczy.
-Tom?
-Julia? Julia!
-Tom! Nawet nie wiesz jak się martwiłam!
-Ile 'spałem'?
-Jeden dzień
-Wiesz co Ci powiem?
-Co takiego?
-Kocham Cię!- pocałowałam go
-A ja myślałem, że nikt mnie nigdy nie pokocha...
Koniec rozdziału czwartego. Tom się obudził, ale czy Harry się obudzi? Czy Tom będzie normalnie funkcjonował? Czy Liam przeżyje? A co z chłopakiem z TW? Już pisze piąty rozdział może nawet dzisiaj go dodam. Nie wiem ;) Dobra zabieram się za pisanie! xoxo
                                                                                    Kate :*

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rozdział trzeci:'Harry Edward Styles'

Mówiłam już jest trzeci rozdział! Postaram się jutro napisać czwarty, ale nic nie obiecuję! Zapraszam do komentowania i obserwowania!
-To co nadal chcesz ich poznać?
-Tak

-No to chodźmy.
*SALA NR 212*
Gdy weszłam z Niall'em do tej sali było tam cicho.
-Hej chłopacy!
-Siemka Niall!-powiedzieli chórkiem
-Hej! Jestem Julia dla przyjaciół Lia
-Hej ja jestem Zayn.
-A ja Louis, a to Liam i Harry.
-Błagam nie mówmy o tym Harry'm ok?
-Czemu?- dopytywał się Zayn
-Bo przez niego mój chłopak jest w śpiączce i wy i ja się tu znajduję i jeszcze Liam'owi grozi śmierć...
-Skąd wiesz, że Liam'owi grozi śmierć? Niall?!-spojrzał się groźnie na chłopaka Louis
-Miałeś jej nie mówić!
-Ale martwiła się o nas...
-Zaraz co?-nie wierzyłam w ich słowa
-Niall miał Ci nie mówić, żebyś się nie martwiła....
-Ale ja czuję się winna. I sama chciałam wiedzieć.
-Ok, ale nie masz powodu czuć się winną
-Wiem, że sama mówiłam, żebyśmy o nim nie gadali, ale po prostu muszę wiedzieć. Jak się stało to, że wjechaliście we mnie i mojego chłopaka... Sorka Harry wjechał we mnie i mojego chłopaka. Powiecie mi?
-Jasne-odezwał się Zayn-A więc wracaliśmy z wywiadu, w którym występowaliśmy my i jeszcze 'dziewczyna' Harry'ego Taylor Swift. Ona zerwała z nim na tym wywiadzie. Był mega wkurzony jak wracaliśmy i nie zauważył czerwonego światła i nie zdążył wyhamować i...-przerwałam mu
-I wjechał we mnie i Toma i przy okazji prawie nas wszystkich nie zabił.
-No mniej więc tak... Nie do końca wszystko pamiętam
-O boże-zapomniałam przecież nie byłam jeszcze u Toma- muszę lecieć do Toma...
-Kto to?
-Mój chłopak Louis-uśmiechnęłam się do niego
-No to leć!
-Dzięki! Miło było Was poznać! Pa pa!
Wyszłam z sali chłopaków.
-Przepraszam panią gdzie leży Tomas Carter?
-Pani jest z rodziny?
-Tak jetem jego dziewczyną. To co powie mi pani?
-Tak chodź ze mną
Szperała w jakiś papierach.
-Pani chłopak leży w sali nr...aha... w sali numer 139 na 1 piętrze.
-Dziękuję
-Zaprowadzić Cię?-zaproponowała, ale ja wiedziałam co powiedzieć
-Nie dziękuję sama trafię
Wsiadłam w windę i zjechałam na 1 piętro tak jak mówiła ta pielęgniarka.
-134, 135, 136, 137, 138... jest 139-ucieszyłam się
*SALA NR 139*
Weszłam i nie wierzyłam własnym oczom. Leżał tam chłopak, ale to był ten... HARRY wyglądał tak jak opisywali go chłopacy. Spojrzałam na kartkę, a na niej widniał napis: "Tomas Carter". Sprawdziłam pozostałe dane. Wszystko było prawidłowo nie licząc tego, że tu miał leżeć mój chłopak, a nie ON! Wyszłam zobaczyłam pielęgniarkę. Oczywiście do niej podeszłam.
-Przepraszam panią
-Słucham?
-W pokoju 139 miał leżeć mój chłopak, a leży tam inny facet
-Wie może pani jak ma na imię ten 'facet'?
-Tak. Harry Edward Styles ma 19 lat (Chłopacy mi powiedzieli)
-Aha niech pani sprawdzi czy pani chłopak nie leży przypadkiem w sali 138 za chwilę do pani przyjdę tylko wyjmę kartkę z łóżka tamtego pana dobrze?
-Dobrze
Skierowałam się do wskazanego wcześniej pokoju.
*SALA NR 138*
Popatrzałam na łóżko. To on! Od razu się na niego rzuciłam.
-Tom! Kocham Cię! Obudź się!-miałam łzy w oczach pocałowałam go. Gdy się odsunęłam dopiero zobaczyłam jak strasznie wyglądał potwornie. 
Moja reakcja:

-Już jestem!-powiedziała pielęgniarka mam kartkę
-Mogłabym zobaczyć kartkę Harry'ego Styles'a?
-Proszę-podała m kartkę a ja bez zastanowienia podarłam ją.
-Co Ty robisz?!
-Drę kartkę nie widać?
-Co on Ci zrobił?
-Prawie zabił mnie i mojego chłopaka.
-Dobrze chodź odprowadzę Cię już do twojej sali
-Ok
*MOJA SALA*
Gdy pielęgniarka wyszła przypomniałam sobie co Tom mi dała na przechowanie. Szperałam w mojej torebce i znalazłam to czego szukałam. 
Oto co zaczęłam robić:

Normalnie bym tego nie robiłam, ale to mnie odrestaurowywało.
-Co Ty robisz Julia?!?!
Spojrzałam na drzwi.... NIALL
-A co nie widać?
-Nie wiedziałem, że palisz...
-Bo normalnie nie pale. To mój chłopak pali. Dał mi papierosy na przechowanie. To mnie odstresuje.
-I zaszkodzi.
-A po co mam żyć?!
-Masz rodzinę?
-Tak
-To żyj dla swoich rodziców dla...-nie dokończył bo mu przerwałam
-Ja nie mam rodziców rozumiesz umarli!

-Cii... Będzie dobrze zobaczysz.
CDN już jutro ;)
Jak wrażenia po trzecim rozdziale? Jutro czwarty rozdział! Dzięki za przeczytanie! Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Zapraszam do obserwowania! Czy Julia wybaczy Harry'emu? Czy Liam umrze? Czy Harry i Tom się wybudzą? Czy Harry lub Tomas umrą? Tyle pytań jedna odpowiedź: Dowiecie się jutro! Kocham Was! 
                                                                                        Kate :*

Rozdział drugi:'Tak strasznie Cię przepraszam!'

Już jest nowy rozdział opowiadania! Zapraszam do czytania, komentowania i obserwowania! :*
-Już spokojnie!
-Jest super. Od kogo?
-A kto z tobą jest?
-Kocham Cię Tom!-pocałowaliśmy się
-To nie koniec niespodzianek kochana
-Co?!
-Noooo...
-Co dalej?
-Hej to mają być niespodzianki Julia
-No tak ja i ta moja mądrość-poklepałam się po czole
-Nie przesadzaj
-A teraz jedziemy do mnie TWOIM autem-pdkreślił słowo Twoim
-Ok jedźmy
*W aucie 30 minut potem*
-Dobra za jakieś 10 minut będziemy-wyrwał mnie  z zamyślenia Tom
-Przecież wiem

Właśnie skręcaliśmy w uliczkę, która prosto prowadzi do domu Toma i wtedy stało się to:
*Oczami Julii*
Obudziłam się w jakimś jasnym pomieszczeniu. Szczerze? Nie wiedziałam gdzie jestem. Pamiętam jak jechałam z Tomem do jego domu, a potem nic urwana taśma. Właśnie gdzie jest Tom?!
-Tom?!?!
-Spokojnie on na razie jest w śpiączce-odezwał się nie znany mi dotąd głos.
-Kim jesteś?
-Naprawdę nie wiesz?-miał minę zdziwioną A co może to oczywiste?!
-Nie. I co znaczy na razie?
-Dobra po kolei. Jestem Niall Horan z One Direction. Pamiętasz cokolwiek? 
-Pamiętam, że jechałam z moim chłopakiem do jego domu, a potem nic, a tak ogólnie to jestem Julia, a dla przyjaciół Lia
-Miło mi. No więc tak ty z twoim chłopakiem ruszyliście, a inny samochód, w którym byłem ja-powiedział prawie nie słyszalnie-wjechał w Was i...-nie dane było mu dokończyć
-Co?! Gdzie jestem?! Gdzie jest mój chłopak?! I kto prowadził ten Twój zasrany samochód?!
-Spokojnie...
-Jak mam być spokojna, a teraz odpowiedz na moje pytania!
-Dobrze. A więc jesteś w szpitalu. Twój chłopak też tu jest w sali obok. To nie był mój samochód tylko Harry'ego i on nim prowadził i aktualnie jest on w śpiączce tak jak Twój chłopak.
-Jaki Harry?! Ktoś jeszcze był w tym aucie?
-Harry Styles mój kumpel z zespołu. Był jeszcze Louis, Liam, Zayn i ja, no i oczywiście Harry, bo to on powtarzam kierował samochodem.
-Tobie nic nie jest?
-O mnie się nie martw. Mam tylko złamaną nogę i rozciętą brew. Ja najlepiej zniosłem ten wypadek.
-Czemu jesteś tu ze mną?
-Bo chłopacy powiedzieli, że mam do Ciebie przyjść.
-Oni też tu są?!
-Tak
-Im nic nie jest?
-Nie... Znaczy się są poturbowani, a Liam'owi grozi śmierć.-miał łzy w oczach próbował to ukryć, ale nie udało mu się to
-Tak strasznie Cię przepraszam!
-Przecież to nie twoja wina
-Tak, ale czuję się winna
-A i jeszcze jedno twój samochód...
-Jest w kilku set kawałkach wiem. Mogę ich zobaczyć? Oczywiście nie chcę oglądać tego HARRY'EGO
-Nie na razie zawołam lekarza ok?
-Ok
Nie czekałam długo. Lekarz zrobił generalne badania.
-Myślę, że wszystko w porządku. Nie widzę żadnych wielkich obrażeń. Prócz złamanej ręki wszystko w porządku.
-To dobrze. Przepraszam mogłabym kogoś odwiedzić?
-Pewnie, ale nie za długo dobrze?
-Dobrze-Lekarz wyszedł znów zostałam sam na sam z Niall'em 
-To co nadal chcesz ich poznać?
-Tak
CDN JESZCZE DZISIAJ ;)
Wierzcie mi nie chciałam tak kończyć, ale musiałam... Bo inaczej nie byłoby dalszej części.
Czy Julia ich pozna i polubi? Czy Harry i Tomas obudzą się ze śpiączki? Dowiecie się jeszcze dziś!
Poprosiłam Julię , żeby czasami dodała do tego opowiadania swój rozdział, ale spoko nie będzie tak, że dwa 18 rozdziały ;) Julia będzie mnie informować, że np.: napisze rozdział 19. Myślimy jeszcze z Julią czy nie założyć drugiego bloga. Jak coś to was poinformujemy ;*
                                                                                         Kate :*